Witaj nieznajomy! Nie masz konta w Nianie.pl? - Załóż je za darmo na tej stronie!

Masz konto:

Moment, gdy trzeba zostawić dziecko i wrócić do pracy, rodzi sporo problemów, ale większość łatwo możesz rozwiązać.

Nawet jeśli praca sprawiała ci satysfakcję i czułaś, że się w niej realizujesz, po urodzeniu dziecka powrót do firmy będzie kosztował cię sporo stresów.
A tym bardziej, kiedy pracujesz głównie dla zarobku. I nie chodzi tylko o stres wynikający z trudnej sytuacji na rynku pracy młodej matki. Okazuje się, że największy problem jest natury psychologicznej – większość badanych młodych mam* za największą trudność uważa tęsknotę za dzieckiem.

Nie jesteś wyrodna

Boisz się, że zamiast zająć się obowiązkami służbowymi, będziesz wciąż myśleć o dziecku? Martwić się, jak sobie radzi bez ciebie? Przychodzą ci do głowy myśli, że jesteś złą matką, bo chcesz pracować i nie poświęcisz dziecku całego swojego czasu? Jeśli odpowiesz na te pytania twierdząco, nie martw się – to zupełnie normalne. Tak właśnie zwykle jest na początku. Rozłąka z maleństwem jest przykra, a godzenie pracy z byciem mamą – męczące i trudne organizacyjnie. Ale możliwe! Przekonały się o tym miliony kobiet. I tobie się uda, jeśli podejdziesz do tego rozsądnie, dobrze się zorganizujesz i zapewnisz dziecku dobrą opiekę.

Prędzej czy później?

Z badań wynika, że większość mam uważa, iż najlepszy czas powrotu do pracy to moment, gdy dziecko skończy dwa lata. Jednak faktycznie większość młodych mam wraca do fi rmy po 12 miesiącach, a prawie jedna czwarta (25 proc.) – zaraz po urlopie macierzyńskim. Każda z tych sytuacji ma plusy i minusy. Trzeba je wszystkie rozważyć. Na przykład długi kontakt z mamą (do skończenia 2. czy 3. roku życia) jest korzystny dla rozwoju dziecka, ale trzeba też wziąć pod uwagę, że przez większość tego czasu kobieta nie otrzymuje żadnego wynagrodzenia, więc finansowo rodzina może na tym mocno ucierpieć. Także powrót na rynek pracy po długiej przerwie jest znacznie trudniejszy niż po kilku miesiącach czy roku. Poza tym dziecko kilkumiesięczne (do 7. miesiąca życia) łatwiej zniesie rozłąkę, bo jest na takim etapie rozwoju emocjonalnego, że szybciej zaakceptuje nową sytuację i nowe osoby niż maluch dwu- czy trzyletni. Zanim więc podejmiesz decyzję, kiedy wrócić, przemyśl wszystkie za i przeciw i wybierz to, co będzie najlepsze dla twojej rodziny.

Niania czy żłobek

Sprawą zupełnie podstawową jest zapewnienie dziecku dobrej opieki. Jeśli będziesz pewna, że swój największy skarb powierzasz osobie godnej zaufania, potrafi ącej wczuć się w sytuację i potrzeby dziecka, jeśli po jakimś czasie zauważysz, że maluch lubi tę osobę i chętnie z nią zostaje – zniknie źródło potężnego stresu. Bo przecież najważniejsze, żeby dziecku było dobrze, niekoniecznie z mamą. Kochającą i oddaną opiekunką na pewno jest własna babcia – jeśli masz taką możliwość, to można ci pozazdrościć. A jeśli twoja mama i teściowa są daleko – rozejrzyj się za żłobkiem lub opiekunką. Dzisiejsze żłobki, nawet te publiczne, to nie są nieprzyjazne dzieciom przechowalnie, jakimi były 20 lat temu. Często jednak trudno się do nich zapisać, dlatego zainteresuj się tym znacznie wcześniej, by nie przegapić terminu. Alternatywą są żłobki prywatne – niestety, dużo droższe.

Świetnym udogodnieniem dla młodych mam byłyby żłobki działające w miejscu pracy. Powstały już pierwsze takie placówki, ale tylko w nielicznych, zwykle dużych firmach przyjaznych matkom. Warto rozpowszechnić ten dobry zwyczaj. Ministerstwo pracy chce nawet, aby takie przyfi rmowe żłobki współfi nansował budżet państwa. Zanim do tego dojdzie, zorientuj się, ile jest w twojej firmie kobiet, które byłyby tym zainteresowane i spróbujcie razem przekonać pracodawcę, że to dobry pomysł i że mu się to opłaci. Młode matki są bowiem – wbrew obiegowej opinii – bardzo dobrymi pracownikami. Zależy im na pracy, są więc odpowiedzialne, lojalne, dobrze zorganizowane. Uwaga: jeśli chcesz zatrudnić opiekunkę albo umieścić malca w żłobku, oswajaj go stopniowo z nową osobą czy środowiskiem. Co najmniej przez kilka pierwszych dni bądź razem z dzieckiem, by nie przeżyło szoku związanego z poczuciem opuszczenia.

Co cię czeka w pracy

Z badań wynika, że ponad jedna czwarta (27 proc.) młodych matek przebywających na urlopie macierzyńskim lub wychowawczym obawia się zwolnienia. Co szósta (16 proc.) rzeczywiście traci pracę. Niestety, niewiele można wtedy zrobić – nasz kodeks pracy nie gwarantuje okresu ochronnego po powrocie z urlopu. Często jako powód zwolnienia podaje się reorganizację, chociaż to zwykle wybieg, a rzeczywisty powód jest taki, że twoje obowiązki wykonuje już ktoś inny. Jeśli potrafi sz tego dowieść – wnieś pozew do sądu pracy (nie wymaga to żadnych opłat). Większość kobiet, które wracają do pracy, obejmuje to samo stanowisko, co dawniej. W nielicznych przypadkach (12 proc.) jest to stanowisko porównywalne, a sporadycznie – niższe (2 proc.). Najczęściej nie zmieniają się też relacje z przełożonymi i współpracownikami, a zatem przynajmniej jeśli o to chodzi – nie masz się czego obawiać. Niestety, bez zmian pozostaje też wynagrodzenie. Nie jest to dobra wiadomość, bo zwykle ono jest de facto niższe. Jeśli w czasie ciąży lub urlopu macierzyńskiego w fi rmie są podwyżki, jest prawie regułą, że przyszła (lub świeżo upieczona) mama zostaje pominięta, nawet jeśli dostali je wszyscy pozostali pracownicy. To przejaw dyskryminacji (wymierna kara za urodzenie dziecka!), wobec której jesteśmy bezsilne. Podwyżka to bowiem wyłącznie decyzja szefa, który podejmuje ją uznaniowo. Podczas gdy np. we Francji prawo obliguje pracodawcę, by dał kobiecie powracającej z urlopu macierzyńskiego podwyżkę, aby nie była ona stratna z powodu urodzenia dziecka. W Polsce większą pensję dostaje tylko 12 proc. kobiet powracających z urlopu.

Prawo a życie

Kodeks pracy daje rodzicom małego dziecka wiele uprawnień. Warto je poznać, by wiedzieć, co ci się należy (patrz ramka powyżej). Jednak wyegzekwowanie tego czasami bywa trudne, ponieważ to zależy od konkretnej osoby – twojego szefa. Najlepiej umów się więc na rozmowę z nim już 2–3 tygodnie przed końcem urlopu. Przedstaw mu swoje oczekiwania co do powrotu do pracy i zapytaj, co on o tym sądzi.

  • Jeśli karmisz piersią, powiedz, że chciałabyś wykorzystać przysługującą ci godzinną przerwę na karmienie i wychodzić z pracy wcześniej.
  • Być może planujesz pracować w niepełnym wymiarze – na pół lub 3/4 etatu. Albo chciałabyś mieć elastyczny czas pracy – nie od 9 do 17, tylko np. między 12 a 20. Ewentualnie w pełnym wymarze godzin, ale przez 4 dni w tygodniu. Takie możliwości przewiduje kodeks pracy, ale wszystko zależy od dobrej woli szefa (i charakteru pracy).
  • Jeśli specyfika pracy jest taka, że można ją wykonywać w domu, a z firmą łączyć się przez internet – spróbuj to wynegocjować. Byłoby idealnie, gdybyś mogła spędzać więcej czasu z dzieckiem.
  • Żeby uwiarygodnić siebie i przekonać szefa, że pracę traktujesz poważnie, możesz przyjść z gotowym projektem harmonogramu swoich obowiązków.
  • Zapewnij , że zależy ci na pracy i postarasz się, by firma jak najmniej odczuła, że masz małe dziecko – i tak postępuj. Ale nie obiecuj czegoś, czego nie będziesz mogła dotrzymać, np. pełnej dyspozycyjności.

Całe przedsięwzięcie związane z podjęciem na nowo pracy zawodowej będzie o wiele łatwiejsze, jeśli możesz liczyć na konkretną pomoc swojego mężczyzny.

Partnerska rodzina

Coraz więcej młodych ojców garnie się do opieki nad dziećmi. Niektórzy biorą nawet urlopy wychowawcze. Zdarza się jednak, że same kobiety niechętnie ustępują im pola, uważając, że mężczyzna nie potrafi dobrze zająć

Dobrze wiedzieć

Pracuj na swoją opinię

Na pozycję w firmie i opinię pracujesz od początku swojej drogi zawodowej. Łatwiej wrócić po urlopie kobiecie, która wcześniej była cenioną pracownicą i dobrze wywiązywała się z obowiązków, a także pracowała podczas ciąży – jeśli przebiegała ona bez powikłań. Niestety, są kobiety, które od początku swego odmiennego stanu proszą lekarza o zwolnienie lekarskie, choć nie ma ku temu podstaw – tylko po to, by uniknąć pracy. To podważa zaufanie pracodawcy i zmniejsza szanse na to, że będzie do czego wracać po urlopie macierzyńskim.

się dzieckiem. To partnera skutecznie zniechęca. A jeśli od początku, od pojawienia się dziecka, będziesz otwarcie liczyć na pomoc męża, zachęcać go, chwalić, że świetnie sobie radzi – znajdziesz w nim ogromne wsparcie, które docenisz zwłaszcza wtedy, gdy przyjdzie pora wracać do pracy. To także dla mężczyzny może być powód do dumy i satysfakcji, że jest prawdziwym ojcem i niezawodnym partnerem. Przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żeby to tata wziął zwolnienie, gdy malec choruje, albo odbierał go ze żłobka. Tylko upowszechnienie takich partnerskich relacji może sprawić, że kobiety z małym dzieckiem wreszcie przestaną być postrzegane jako „matka i ojciec w jednym” i dyskryminowane na rynku pracy. Dziecko ma dwoje rodziców i oboje powinni się nim opiekować. Taki model rodziny wszystkim wyjdzie na dobre, zwłaszcza dziecku, bo pogłębi jego więź z tatą, który dotąd był rodzicem mniej obecnym. To naprawdę jest możliwe.

* Badania dotyczące sytuacji matek w pracy przeprowadził Instytut Millward- Brown SMG/KRC na potrzeby kampanii społecznej „Mama w pracy”. Sondaż przeprowadzono wśród 504 kobiet, które miały dziecko w wieku 12–48 miesięcy.

Autor tekstu: Agnieszka Roszkowska
Źródło: miesięcznik "M jak mama"
Autor zdjęcia: Jupiterimages

 

 

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.