Witaj nieznajomy! Nie masz konta w Nianie.pl? - Załóż je za darmo na tej stronie!

Masz konto:

Zdarza się, że żłobek to przykra konieczność dla rodziców - jednak kiedy nie mają oni innego wyjścia, placówka wydaje się być koniecznym rozwiązaniem. Niekiedy stres żłobkowy bywa nawet silniejszy u nich samych, niż u dzieci. Co ciekawe, najmniej boleśnie rozstanie z rodzicami znoszą najmłodsze pociechy. Kiedy najlepiej posłać dziecko do żłobka i jak to wyszystko dobrze zorganizować, wyjaśnia mgr Iwona Walczyk, pedagog, profesjonalna niania i opiekunka żłobkowa.


Najlepiej, aby niemowlę, ale też starsze dziecko, które posyłamy do żłobka, przeszło tzw. adaptację w żłobku. To zdecydowanie ułatwia rozstanie i pozwala dziecku oswoić się z nową rzeczywistością. Dzięki takiemu przygotowaniu, dziecko staje się dojrzalsze i lepiej nastawione do zmian, które zachodzą w jego życiu.

Jaki jest najlepszy czas na posłanie dziecka do przedszkola?
– Wiele mam uważa, że takiego momentu nie ma, bo małemu człowiekowi najlepiej jest w domu. Z całą pewnością jednak już dwulatek potrzebuje towarzystwa innych dzieci. Zaczyna uczyć się bawić z rówieśnikami, odnajduje się w grupie. Takiego malca, nawet jeśli mama nie pracuje, dobrze byłoby choć na dwie, trzy godziny dziennie zostawiać w żłobku, żeby pozwolić mu na uspołecznienie. Bo choć dla mamy to wciąż maleństwo, dziecko w tym wieku chce już poznawać świat, a żłobek mu to umożliwia.

Jak małe dziecko znosi żłobek?
– Ale to wcale nie musi być dla niego trudne. Sześcio- czy siedmiomiesięczny niemowlak odczuwa oczywiście, że mamy nie ma, ale nie płacze, gdy ona wychodzi za drzwi. Później robi się trudniej, bo dziecko wyraźniej okazuje tęsknotę. Dobry czas na próby rozstań jest pod koniec pierwszego roku życia, a dokładniej – gdy dziecko odkrywa sztukę chodzenia i w naturalny sposób ucieka od mamy, a w dodatku jest tak zaabsorbowane nową, fascynującą umiejętnością,że łatwiej mu pogodzić się z kolejną zmianą.

Czasem dzieci lepiej znoszą rozstanie niż rodzice?
– Rzeczywiście, często z rodzicami jest większy problem niż z dziećmi. Szczególnie mamy nie ułatwiają rozstania. Dziecko świetnie wyczuwa nastroje najbliższych, więc jeśli mama jest bardzo zdenerwowana, boi się o dziecko, nie panuje nad emocjami albo wręcz płacze, to niestety zaraża potomka tym niepokojem. Dziecko zaczyna płakać, co jeszcze bardziej stresuje mamę, i obydwojgu jest coraz trudniej się rozstać...

Czy można dziecko przygotować do rozstania?
– Łatwiej będzie, gdy zrozumiemy, że to sytuacja niełatwa, ale przejściowa. I bądźmy opanowani dla dobra dziecka. Trzeba też zapewnić sobie w tej niełatwej sytuacji maksimum komfortu. Radzę szukać niani czy żłobka nie z ogłoszenia, tylko z polecenia. I pomyśleć logicznie – jeśli opiekunkę lub placówkę jacyś rodzice już wybrali i mówią, że są zadowoleni, to tam musi być dzieciom nie najgorzej. Zapewniam, że nic tak nie uspokoi rodzica jak rozmowa z drugim rodzicem. Inny dobry uspokajacz to internet, gdzie też można znaleźć opinie o miejscu, do którego chcemy posłać dziecko. Konieczna jest też rozmowa z przyszłą opiekunką. Radzę spytać ją o wszystko: pory posiłków, snu, spacery, zwyczaje panujące w grupie. Każdy mądry opiekun będzie chętnie uczestniczył w takiej rozmowie, ponieważ rozumie, jakie to ważne, aby rodzice zostawiali dziecko przekonani, że jest bezpieczne, pod opieką fachowców.

Zanim pójdzie do żłobka
- Próby proponuję zacząć dużo wcześniej. Maluch powinien uczyć się, że mama ma własne życie i czasem wychodzi. Niedawno do żłobka, w którym pracuję, pewna mama przyprowadziła 1,5-rocznego syna. Okazało się, że od narodzin dziecka była przez całą dobę na jego zawołanie – nie zostawiała go nawet pod opieką męża. Efekt był taki, że nie mogła nawet wyjść na pięć minut do toalety czy pod prysznic, bo syn gwałtownie protestował. Przyznała, że żłobek to jej szansa na powrót do życia. Oboje – i mama, i syn – szybko przyzwyczaili się do zmiany i wyglądają na zadowolonych. A wracając do treningów przed rozstaniem, dobrze byłoby wcześniej zostawiać dziecko na godzinę, dwie pod opieką babci czy innej zaufanej osoby. Najlepiej, żeby nie było to w domu rodzinnym dziecka. Wtedy malec małymi krokami będzie poznawał, co to nieobecność mamy czy nowe, nieznane miejsce. Łatwiej będzie mu zrozumieć żłobek. Od początku warto też dostosować domowy rytm do żłobkowego (chodzi o pory posiłków, drzemki czy spacerów). A starsze dzieci proponuję przed posłaniem do żłobka zapoznać z łyżką – to się na pewno przyda.

Czy tłumaczyć dziecku z czym wiąże się rozstanie?
– Bardzo polecam. Niemowlę nie odpowie, ale ciepły monolog mamy nie zaszkodzi. Starsze dziecko koniecznie trzeba poinformować, że idzie do żłobka czy do cioci, że będą tam inne dzieci i zabawki. No i najważniejsze – maluchowi trzeba powtarzać, że na pewno się po niego wróci. To bardzo ważne. I polecam szczerość – nie mówmy „Mamusia zaraz po ciebie wróci”, jeśli to nieprawda. Proponuję: „Mama idzie do pracy, ty się będziesz bawić, zjesz obiadek, a później mamusia po ciebie przyjdzie i wrócimy do domu”. Zbyt skomplikowane? Nieprawda. Już roczny maluch doskonale zrozumie taki komunikat. No i nie wymykajmy się chyłkiem i na paluszkach, dajmy buziaka, pomachajmy. Pożegnania radzę jednak nie przedłużać, bo i rodzic, i dziecko może się niepotrzebnie rozkleić.

Co zrobić kiedy dziecko płacze?
– Najgorsze, co rodzic może wtedy zrobić, to wrócić od drzwi i pocieszać dziecko, bo ono jest bardzo mądre i szybko odkryje prawidłowość: „Krzyczę – jest efekt”, i będzie tę broń stosować bez umiaru. Wiem, że to dla mam i ojców trudne przeżycie, ale radzę im, żeby pamiętali wtedy, że dziecko zostaje pod dobrą opieką. Płacze, bo trochę się boi, bo chce być blisko mamy i taty, bo nie zna miejsca, wszystko jest nowe. To, jak będzie reagowało na rozstanie, zależy od jego charakteru – znałam maluchy, które robiły z uśmiechem „pa, pa” i pozwalały zdziwionym rodzicom spokojnie wyjść. Inne miały z pożegnaniami kłopot i przez kilka pierwszych tygodni płakały po wyjściu najbliższych. Jedna z moich małych podopiecznych – w chwili przyjścia do żłobka miała rok i trzy miesiące – płakała dzień w dzień przez kilka tygodni. Zaczynała już po drodze, tata niósł ją szlochającą do żłobka. I co? Zamykały się drzwi, mijało kilka lub kilkanaście minut i dziewczynka dobrze się bawiła. Nie spotkałam dziecka, którego nie dałoby się przyzwyczaić do żłobka czy niani. A nawet te, które płaczą przy rozstaniu, nie zalewają się łzami przez cały dzień, choć rodzice, którzy mają w pamięci dramatyczną scenę pożegnania, właśnie tak mogą myśleć. Żeby wyprowadzić ich z błędu, przesyłam im SMS-y typu: „Krzyś płakał tylko dziesięć minut”. Niespokojnej mamie dwulatka już pierwszego dnia wysłałam MMS-a z fotografią synka, który smacznie chrapał razem z innymi maluchami w czasie popołudniowej drzemki. Gdyby dziecko przez osiem godzin rozpaczało, nie dałoby mu się zrobić uśmiechniętego zdjęcia przy zabawie czy jedzeniu. Robię więc bardzo dużo zdjęć i pokazuję rodzicom, jak dzieci dobrze się bawią. To ich uspokaja. Warto też stworzyć możliwość rozmowy – do mnie każdy rodzic może dzwonić z pytaniem o dziecko i wielu z tej możliwości korzysta.

Żłobek jest dobry dla dziecka - wiele się tam uczy
- U mnie w żłobku półtoraroczne dzieci sprawnie posługują się łyżką. Roczne – same zdejmują buty, a kilka miesięcy później samodzielnie umieją zakładać takie na rzepy. Kiedy mają dwa lata, umieją zapinać zamek błyskawiczny. W żłobku łatwiej nauczyć się korzystania z nocniczka, bo mniej doświadczeni podpatrują i naśladują bardziej zaawansowanych w tej kwestii. Co więcej, maluchy zaczynają wcześniej mówić. Kiedy więc rodzic opanuje już sztukę rozstań, zaczyna się miły okres zdziwień: że dziecko takie małe, a takie samodzielne, i że tak szybko się uczy.

Rozmawiała: Agnieszka Włodarek
źródło: miesięcznik M jak mama

 

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.